Legionowo zdobyte. Czwarty raz z rzędu na zero z tyłu

12th Oct 2026

Piłkarze Podlasia Sokołów Podlaski z tarczą wrócili z trudnego meczu wyjazdowego z Legionovią, która przed sezonem zaliczana była do faworytów ligi. W swoim składzie ma bowiem kilku zawodników z przeszłością na zapleczu ekstraklasy m.in. Pawła Moskwika, Michała Grudniewskiego czy Bartłomieja Kalinkowskiego. Obydwa zespoły przystąpiły do tego spotkania mając  w nogach środowe zmagania w pucharowych rozgrywkach na szczeblu okręgu. Legionovia zwyciężyła 5:2 Talent Warszawa, natomiast Podlasie po bezbramkowym remisie z Pogonią II Siedlce, uległo w rzutach karnych 7:8 i od 2009 roku czeka na zwycięstwo w tych rozgrywkach.

Od pierwszego gwizdka ruszyli do ataku gospodarze wywalczając rzut rożny. W odpowiedzi ładnym strzałem popisał się Yevhen Pylypchuk, ale Kacper Reks nie dał się zaskoczyć. Efektu nie przyniosły też dwa z rzędu rzuty rożne. Po intensywnym początku, gra nieco uspokoiła się i toczona była głównie w środkowej strefie boiska. W 14 minucie po rzucie rożnym i uderzeniu  z pola karnego  Piotra Sonnenberga od straty gola sokołowian uratowała poprzeczka. W 19 minucie w dogodnej sytuacji Piotr Kalinkowski strzelił obok bramki. W 28 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Pawła Moskwika, główkował Arkadiusz Drapsa, ale fantastyczną paradą popisał się Jakub Bieliński. Trzeba przyznać, że w tym okresie gry inicjatywa należała do miejscowych, a podopieczni Tomasza Janczarka mieli problemy z wyprowadzaniem skutecznych akcji, przeciwko głęboko broniącej się Legionovii. W 33 minucie bliski szczęścia był Oleksandr Bilonozhko, jednak minimalnie chybił. W rewanżu Hubert Michalik strzelał z dystansu, ale bramkarz Podlasia ponownie był na posterunku. 
Druga część gry zaczęła się pomyślnie dla gości. W 52 minucie szarżującego lewą stroną boiska Cezarego Bujalskiego, zaatakował wślizgiem z uniesioną nogą Eryk Kwiatosz. Arbiter tego meczu, Mikołaj Łaba bez wahania pokazał za ten faul obrońcy Legionovii czerwoną kartkę. Chwilę później takim samym kartonikiem ukarany został szkoleniowiec miejscowych Michał Piros za zbyt impulsywne krytykowanie decyzji sędziego. Strata jednego zawodnika wbrew pozorom wcale nie zmieniła nastawienia miejscowych, którzy nadal odważnie atakowali. W 59 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w dogodnej sytuacji Piotr Sonnenberg przestrzelił, a 5 minut później nieudanie próbował lobować Jakuba Bielińskiego - Hubert Michalik. Sokołowianie próbowali swoich szans w strzałach z dystansu, dwukrotnie Pavlo Paduka i Cezarego Bujalskiego. Szczęście nie opuściło graczy Podlasia w 76 minucie, kiedy to po wrzucie z autu, Kacper  Grochowski z 11 metrów minimalnie przestrzelił. Rozstrzygnięcie w tym meczu nastąpiło w kolejnej akcji, kiedy to Oliwier Jurczak zagrał po linii z lewej strony do Leona Faleckiego, a ten pociągnął kilak metrów i wycofał futbolówkę do nabiegającego przed pole karne Yevhena Pylypchuka, który mocnym i precyzyjnym strzałem lewą nogą z 16 metrów  tuż przy słupku wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Gospodarze po stracie gola ruszyli odważniej do ataku, co stworzyło dużo przestrzeni na ich połowie boiska. Szanse na podwyższenie wyniku mieli jeszcze dwukrotnie Leon Falecki i Oleksandr Bilonozhko, jednak ich strzały ofiarnie blokowali defensorzy gospodarzy. Sędzia tego meczu doliczył 5 minut, ale na szczęście blok obronny Podlasia spisywał się bez zarzutu, a jedynym zagrożeniem były dwa rzuty rożne gospodarzy. Brawo drużyna, a na szczególne pochwały zasługuje właśnie formacja defensywna wraz z bramkarzem, bowiem od 360 minut rywale nie potrafili strzelić gola sokołowianom, a mecz ligowy
z Legionovią był 28 z rzędu bez porażki.

IV liga. Tylko remis lidera. Podlasie na pudle.
W miniony weekend piłkarze IV ligi rozegrali jedenastą serię spotkań. Przodownik tabeli nie wykorzystał atut własnego boiska i dzięki temu MKS Piaseczno traci już tylko  1 punkt. Najciekawiej zapowiadała się konfrontacja w Legionowie i nie zawiodła oczekiwań kibiców. Grad goli oglądali kibice w Przysusze, to skrót najciekawszych wydarzeń tej kolejki. 
Lider tabeli, Hutnik Warszawa podejmował na Marymonckiej 42, dobrze spisującą się zwłaszcza w meczach wyjazdowych Makowiankę Maków Mazowiecki. Tradycji stało się zadość, przyjezdni szybko objęli prowadzenie w tym pojedynku. Kilka minut po zmianie stron Makowianka trafiła do siatki po raz drugi i zanosiło się na dużą niespodziankę. Kwadrans przed końcem odżyły nadzieje Hutników po golu z rzutu karnego. Wynik na 2:2 ustalił w 88 minucie - Dominik Bartnik. Drugie w tabeli MKS Piaseczno miało z racji zajmowanych pozycji w tabeli nieco łatwiejsze zadania, bowiem rywalem była słabo spisująca się Victoria Sulejówek. Od pierwszych minut faworyci chcieli zrehabilitować się za porażkę przed tygodniem w Sokołowie Podlaskim i przejęli inicjatywę. Już w 7 minucie objęli prowadzenie po strzale na raty z rzutu karnego Dmytro Baszłaja. W drugiej części gry miejscowi dołożyli w ciągu trzech minut dwa trafienia za sprawą Igora Melchiora ustalając rezultat na 3:0.  Najtrudniejszego przeciwnika z tercetu prowadzących drużyn miała drużyna Ursusa, która rywalizowała na wyjeździe z rezerwami Polonii Warszawa. Gospodarze przed tygodniem rozbili wysoko drużynę Talentu i liczyli na podtrzymanie dobrej passy.  Czarne koszule po raz kolejny pokazały, że są zespołem groźnym dla najlepszych. O sile Polonii przekonał się w niedzielny wieczór plasująca się w czołówce drużyna "traktorków". Gospodarze zwyciężyli 2:1, a gola na wagę kompeltu punktów strzelił Karol Nowak w 88 minucie.

Jednak konfrontacja Legionovii Legionowo z Podlasiem Sokołów Podlaski wysuwała się na czoło najciekawiej zapowiadających się meczów w zestawie par. Kibice, którzy pojawili się na stadionie w Legionowie nie mogli narzekać na nudę. Obydwa zespoły należą do czołówki, co potwierdziły wydarzenia boiskowe. O jednego gola  lepsi okazali się sokołowianie. Gospodarze od 52 minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Eryka Kwiatosza. Złotego gola podobnie jak w zeszłym tygodniu zdobył Yevhen Pypypchuk. Wygrana ta pozwoliła Podlasiu awansować na trzecie miejsce w tabeli. Coraz wyżej w tabeli plasuje się Oskar Przysucha, który w meczu z Mazurem Karczew wygrał 5:3. Obydwa zespoły w piątkowy wieczór uraczyły sympatyków spotkaniem pełnym dramatyzmu, zmiennością akcji i skutecznością. Do przerwy nic nie zapowiadało takiego scenariusza, bowiem był remis 1:1.  W 50 i 54 minucie Jan Zbojna  dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Oskar nie rezygnował i strzelił drugiego gola. Decydująca była 68 minuta, kiedy to golkiper Mazura sfaulował rywala w polu karnym. Nie dość że arbiter podyktował rzut karny to jeszcze pokazał mu czerwoną kartkę. Przy remisie 3:3, w doliczonym czasie gry bohaterem miejscowych został Maciej Knap, autor dwóch goli, szczególnie pierwszego, który był cudnej urody.

Powodów do radości nie mają sympatycy drużyn z regionu radomskiego, Energii Kozienice i Broni Radom. Ci pierwsi mimo kilku sytuacji strzeleckich nie ustrzegli się błędów w defensywie i przegrali z Talentem Warszawa 0:2.  Ekipa ze stolicy rozstrzygnęła ten mecz w 180 sekund między 47, a 50 minutą, w pełni rehabilitując się za pogrom sprzed tygodnia. Z kolei spadkowicz z III ligi, Broń po raz kolejny zupełnie zawiodła  przegrywając z Mszczonowianką Mszczonów 0:1. Jedyny gol w meczu padł w 38 minucie po uderzeniu Mateusza Szlagi. 
Kolejny punkty  do niezbyt bogatego swojego dorobku dopisali gracze Nadnarwianki Pułtusk. Ambitnie walczący gospodarze zaskoczyli sąsiadów z ligowej tabeli z Łomianek w pierwszej odsłonie.  Dwa strzelone gole to był najmniejszy wymiar kary. Po zmianie stron to raczej goście przejęli inicjatywę, ale drużyna z Pułtuska dała się tylko raz zaskoczyć i zasłużenie wygrała 2:1. Dzięki tym punktom Nadnarwianka po raz pierwszy w tym sezonie wydobyła się ze strefy spadkowej. Zamykający tabelę MKS Przasnysz ponownie nie dał rady rywalom ulegając  u siebie Błoniance Błonie 0:3. Bohaterem gości był Olgierd Wełna, autor 2 goli. 

Za tydzień 12 kolejka IV ligi. Zestaw par wygląda następująco: Podlasie - Victoria, Łomianki - Mszczonowianka, Makowinaka - Błonianka, Ursus - Energia, Talent - Hutnik, Broń - Piaseczno, Mazur - Nadnarwianka, Przasnysz - Oskar, Legionovia - Polonia II.
LEGIONOVIA LEGIONOWO - PODLASIE SOKOŁÓW PODLASKI 0:1 (0:0).
Bramkę dla Podlasia w 77 minucie strzelił Yevhen Pylypchuk.
Podlasie: Jakub Bieliński – Oliwier Jurczak, Michał Panufnik (46’ Paweł Łydkowski), Stanislau Krayeuski (65’ Michał Markiewicz), Oliwier Gołębiewski - Cezary Bujalski (84’ Huberty Fabisiak), Kacper Wieczorek, Oleksander Bilonozhko, Bartosz Nowak (58 Leon Falecki) – Yevhen Pylypchuk , Pavlo Paduk (80 ‘ Krzysztof Kozaczuk).
Sędziował: Mikołaj Łaba. Żółte kartki: Michalik (Legionovia), Kreyeuski, Łydkowski, Wieczorek, Pylypchuk, Jurczak (Podlasie). Czerwone kartka: Eryk Kwiatosz w 52 min., Michał Piros (trener) - obaj Legionovia.

W 12 kolejce Podlasie podejmuje na własnym boisku 17 października ( sobota ) br. o godz. 12.00 Victorię Sulejówek.
Wyniki 11 kolejki
Legionovia Legionowo – Podlasie Sokołów Podlaski 0 : 1
Polonia II Warszawa – Ursus Warszawa 2 : 1
Energia Kozienice – Talent Warszawa 0 : 2
Hutnik Warszawa – Makowianka Maków Mazowiecki 2 : 2
Oskar Przysucha – Mazur Karczew 5 : 3
Nadnarwianka Pułtusk – KS Łomianki 2 : 1
MKS Piaseczno – Victoria Sulejówek 3 : 0
MKS Przasnysz – Błonianka Błonie 0 : 3
Broń Radom – Mszczonowianka Mszczonów 0 : 1

Lp Nazwa drużyny Mecze Punkty Bramki

  1. Hutnik Warszawa 11 26 27 - 14
  2. MKS Piaseczno 11 25 31 - 15
  3. Podlasie Sokołów Podlaski 11 23 25 - 9
  4. Ursus Warszawa 11 21 25 - 13
  5. Makowianka Maków Mazowiecki 11 18 17 - 10
  6. Legionovia Legionowo 11 18 22 - 17
  7. Oskar Przysucha 11 18 23 - 22
  8. Polonia II Warszawa 11 18 23 - 11
  9. Błonianka Błonie 11 15 15 - 14
  10. Energia Kozienice 11 15 20 - 26
  11. Broń Radom 11 14 20 - 15
  12. Mazur Karczew 11 13 19 - 20
  13. Talent Warszawa 11 13 16 - 26
  14. Mszczonowianka Mszczonów 11 13 11 - 18
  15. Nadnarwianka Pułtusk 11 8 11 - 24
  16. KS Łomianki 11 7 12 - 28
  17. Victoria Sulejówek 11 5 11 - 24
  18. MKS Przasnysz 11 3 10 - 32

Juliusz Nowicki